Karolina Janko- Mistrzowski pracuś

Jeszcze sezon się nie skończył, ale cokolwiek dalej by się nie działo, Karo/Jajko jesteś dla nas WIELKA.

Pierwszy sezon z daleka od domu, emigracja do kadry pod skrzydła trenerów Tomka Sikory i Rafała Lepela była małym krokiem do spełnienia marzeń. Dobrze trafiła, resztę wypracowała.

Sezon nie był łatwy, zmiana pracy, ciągłe wyjazdy, rozstania, dużo jak na początek, ale się opłaciło. Fajna ekipa, mądre podejście i ruszyła mała machina Pucharowego świata.

Początki trudne, ale lepiej tam było dostać w pupkę, niż później. 60 miejsca nie napawały entuzjazmem na rozpoczęty sezon, ale Karo pracuś cierpliwie nie zbaczała z wyznaczonej ścieżki. Małymi bolesnymi kroczkami rozkręcała się, by wywalczyć sobie w pełni zasłużone miejsce na Mistrzostwa Świata. Po drodze zgarnęła dwa medale Pucharu Polski i pojechała papapapa do Wisły szlifować formę na Osrblie.

A tu bęc, jakiś paskudnik wirus się przypałętał chwilę przed startami, ale na szczęście dzielnie się wybroniła!

UFF

Upragnione starty, wspaniałe starty, kilka błędów ale rezultaty- brałabym w ciemno przed sezonem, myślę że ty też!

Bieg indywidualny 0-3-0-0 i ukończony na 26 miejscu

Bieg sprinterski 0-2 finish-29

Bieg na dochodzenie 0-1-1-1- ciężki bieg, dobre 27miejsce

i niesamowita sztafeta (dziękuje Ci za nią, wiesz za co) 0/5 0/6 ostatecznie ekipa kończy na 4 miejscu. Historycznym 4 miejscu o włos od medalu… żal okropny, ale taki jest sport.

Zbliża się OOM i jeszcze jedne eliminacje do Mistrzostw Europy, chcielibyśmy żebyś powalczyła i mogła raz jeszcze sprawdzić się na dużej imprezie.

Tymczasem odpoczywaj Mała i pamiętaj, że jesteś Wielka i inspirujesz innych.Pełna profeska!

Moi drodzy życzylibyśmy sobie samych takich zawodników, bo nie tylko talent w sorcie się liczy, ale praca nad najmniejszymi detalami, od tego się zaczyna!

Obserwujcie, uczcie się, macie wzór pod nosem!